czwartek, 22 lipca 2010

Życie codzienne

Ofensywa mundialu oraz fala upałów skutecznie zniechęciła tatę Jagody do aktywności pamiętnikarskiej. Jagoda upały znosi...a czasem nie znosi, bywa to różnie. Aktywność dzienna, potrafi trwać nawet 4 godziny bez przerwy. W tym czasie Jagoda spożywa pokarm,bawi się,wydaje z siebie wiele różnych dźwięków (piski,śmichy,okrzyki).Zasypianiu towarzyszy zazwyczaj płacz.
Sen nocny trwa od 4 do 6 godzin zazwyczaj.Dzienne sesje snu nie trwają zazwyczaj powyżej 2 godzin.Waży 7,7 kg.

sobota, 12 czerwca 2010

Upalna Jagoda

Po kilku upalnych dniach, Jagoda zdaję się aklimatyzować do nowej sytuacji.Pierwsze dni czerwcowego ataku lata były dla Jagody bardzo ciężkie, jej dzień charakteryzował się płytkim i krótkim snem oraz częstym płaczem. Teraz po kilku dniach sytuacja wraca do normy.

sobota, 29 maja 2010

Foto Jagoda cz.1


Naukowcy z Massachusetts

I tak Jagodzie "stuknął" 11 miesiąc życia. Na o opowieść o Jagodzie w brzuchu Mamy innym razem, teraz napiszę o ostatnich przygodach Jagody.
Jagoda jest zdrowa i nigdy nie chorowała.Trzy dni temu Jagoda spała 6 godzin w nocy, co oznacza że rozpoznaje dzień i noc, teraz kiedy to pisze śpi już 4 godziny. To duża ulga dla jej rodziców.
W dzień różnie, czasem łatwe zasypianie, czasem trudne, wydłużony okres aktywności ok.16-17.
Spacery co kilka dni i zawsze to samo. Trochę snu, trochę płaczu, dużo nasłuchiwania.
Powrót do domu jest na śpiąco, ale przy windzie nagłe wybudzenie i płacz na przemian z krzykiem.
Może nagła zmiana atmosfery (zielony Park kontra winda w bloku) jest tak odczuwalna dla małego noska że kradnie mu sen?
Ciekawe czy naukowcy np. z Massachusetts za 100000000000000000000 dolarów podatników zbadali by ów mechanizm?

sobota, 22 maja 2010

Piszą o Jagódce!

http://tanabe.bloog.pl/id,5925511,title,Co-slychac-w-swiecie-moherow,index.html

piątek, 14 maja 2010

Wizyty patronażowe

Postanowiliśmy z mamą Jagody zaprosić Panią położną z pobliskiej państwowej przychodni, która odwiedza kilka dni po urodzeniu nowo narodzone dziecko. A swoją drogą to ciekawe czy brak takiej wizytacji pociąga za sobą jakieś konsekwencje dla rodziców
Tak czy siak zdecydowaliśmy się. Pierwsza wizyta trwała pół godziny, Pani obejrzała Jagódkę, a przez większy okres wizyty wypełniała papiery. Na koniec zostawiła próbki i zapytała czy przyjść jeszcze? Zgodziliśmy się. Druga wizyta była krótsza. Wymieniliśmy uwagi o szczepionkach i Pani sobie poszła, nie zostawiając tym razem próbek.
Umówiliśmy się też na trzecią wizytę. Nie namawialiśmy, Pani sama zaproponowała.
I co? I nic. Pani położna nie przyszła.
A Jagódka? Wizyty zniosła dzielnie, była ciekawa i ożywiona.

wtorek, 4 maja 2010

Uśmiechy Jagody

Po pięciu tygodniach po wyjściu z brzucha mamy, Jagoda zaczęła regularnie się uśmiechać.
Świadkiem i adresatem pierwszych uśmieszków była mamusia. Oblicze taty spotykało się ze zdziwieniem i marszczeniem czoła, do czasu.Wystarczyło kilka dni i Jagódka odwzajemnia uśmiechy obydwu rodziców.
Ps.Jagoda jest zdrowa i wydaje się że nic jej nie dolega.