Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 maja 2013

Wiosenna Jagoda

W tym roku wiosna przyszła bardzo późno. Jagoda z wytęsknieniem spoglądała przez okna, czekając aż błoto pośniegowe i inne śnieżne breje przejdą do historii. Wreszcie pod koniec kwietnia stało się! Zrobiło się ciepło i przyjemnie. Sezon brykania na zewnątrz rozpoczęty. Każdy plac zabaw w okolicy bliższej lub dalszej rozpoznany, każdy jest fajny i ulubiony. Minusem mnogości placów zabaw ( a może to nie minus? ) jest brak stałych znajomości dzieci. Raz Jagoda poznaję Weronikę, z którą świetnie się bawi, innym razem, na innym placu zabaw Marysie itd, itp. Głównie z tego powodu w głowach rodziców zrodził się pomysł posłania Jagi do przedszkola. Na razie raz w tygodniu, na parę godzin. Jaga lubi tam chodzić, nie ma problemów z tzw. socjalizacją, lgnie do dzieci, jest otwarta i przyjazna. Czego nie zawsze można powiedzieć o dzieciach już z socjalizowanych.

czwartek, 19 lipca 2012

Zamiast książki

O Jagodzie można by pisać książki. Taki z niej "mądrutek" że hej! Zaskakuje rodziców z każdym dniem. Wymyśla, bryka, rysuje, wygłupia się,dzielnie znosi wiele kryzysowych sytuacji, do tego jest wyrozumiała i wierna. "Do bujaczka" woła Jagoda, gdy jej młodsza siostra za długo przebywa na rękach Mamy i chce by ręce rodzicielki poświęciły czas i uwagę jej. Jagoda lubi obsługiwać bujaczek z leżącą w nim Jaśminką, tak buja że przerażenie rysuje się nie tylko na twarzy Jaśminki i chyba o to chodzi. Prowokuje, jest ciekawa reakcji rodziców. Bujanie Jaśminki to w zasadzie jedyna zabawa sióstr. Po początkowej radości z pojawienia się siostrzyczki, Jagoda objawiła agresje wobec niej, a obecny stan to obojętność.Ciekawe jak długo jeszcze potrwa i co będzie po nim?

wtorek, 21 grudnia 2010

Jagoda w państwowej przychodni!

Stało się! Jagoda odwiedziła państwowego pediatrę! Proces rejestracyjny upłynął szybko i sprawnie,Pani rejestratorka nie zdziwiła się że Jagoda nie jest ubezpieczona przez rodziców i nie zadawała zbędnych pytań. I tak na nic by się to zdało bo Tata był gotów wyrecytować właściwą treść ustawy. W poczekalni rodzina spędziła 80 minut, Jagoda była bardzo dzielna choć nie było tam za dużo rozrywek. I wreszcie nadeszła 15:43 i Jagoda wraz z Mamą zniknęła za drzwiami gabinetu. Wizyta trwała 20 minut i po niej wiemy że nic nie wiemy. Pani Doktór wspomniała coś o wirusie, ale nie wiadomo o co jej chodziło. Wypisała jedną receptę na trzy leki, z zaznaczeniem że najpierw podajemy lek A, a jeśli wirus nie ustąpi po trzech dniach to lek B i C.
Apteka, Plac Szembeka - 2 godziny później
Tata:poproszę A
Mgr:a co z BC?
Tata:najpierw A, a ewentualnie potem BC
Mgr:ale recepta jedna
Tata:No tak bla bla bla
Mgr:bla bla bla
Tata:dziękuje
Ps.Jeśli do wigilii Jagodzie się pogorszy mogę dokupić BiC

poniedziałek, 29 listopada 2010

Nowe miejsce

Przeprowadzka (1 dzień) oraz rozpakowywanie (2 tygodnie) skończone, teraz tylko kilka lat urządzania mieszkania i już!  Jagoda wszystkie procesy związane ze sprzedażą (jakże taka słodzizna na rękach Taty ocieplała wizerunek nie tylko Ojca, ale i mieszkania) oraz poszukiwaniem i kupnem mieszkania zniosła dobrze, nie świadoma do końca tego co się dzieje. Co prawda od ilości oglądanych mieszkań rodziców bolała głowa, to jednak Jagoda nie dawała odczuć że coś ją boli. Sam dzień przeprowadzki to rozłąka z rodzicami i dzień spędzony z babcią, bez żadnych komplikacji.  Wieczorne pojawienie się Mamy nie wywołało u Jagi poważniejszej reakcji.Ot, jakby Mama wyszła na 5 minut.
Proces adaptacyjny na nowym miejscu? Nie zaobserwowano. U rodziców także.

poniedziałek, 18 października 2010

Przesiadka

Jagoda przesiadła się do spacerówki. Oglądanie nieba i dyskontowo-galerianych sufitów przestało Jagę ciekawić. A skoro nauczyła się prosto siedzieć to cóż stoi na przeszkodzie? Z pozycji siedzącej Jaga z zaciekawieniem przygląda się światu. Ciekawe czy Jagoda wróci jeszcze do gondoli, która stała się ruchomym łóżeczkiem dla dziennych drzemek w domu? Drzemki te to  2-3 dawki snu trwające zazwyczaj od 20 minut do 1 godziny. Czasem zdarzają się dłuższe. Drzemki krótkie nie regenerują w pełni Jagódki, po kwadransie brykania Jaga wykazuje oznaki zmęczenia i potrzebę snu, ale potrafi "jechać na oparach" 2-3 godziny. Jest wtedy marudna i łatwo się niecierpliwi. Potrzebuje wtedy też ścisłego dozoru któregoś z rodziców, bo radość z przemieszczania się + zmęczenie = bum z łóżka na podłogę. Spacer w takim stanie jest loterią, czasem Jagódka szybko zasypia, czasem płacze i krzyczy, jeszcze innym razem potrafi z błogim obliczem obserwować świat. Ze spacerówki oczywiście.