niedziela, 11 września 2011

No to po wakacjach...

Majowy wpis, był jakby wczoraj...wakacje zleciały Tacie Jagody bardzo szybko. Wakacje Jagody to kilkudniowe wyjazdy w góry i nad morze. Pobyt w obydwu miejscach Jagoda zniosła bardzo dobrze.Prowizoryczne posłania podłogowe nieograniczone drewnianymi szczebelkami to dla Jagody mały pikuś, tylko te pobudki wczesne. Mama Jagody zdecydowanie sobie nie odespała.Górskich i morskich widoków Jagoda zdawała się nie ogarniać, jakieś przelotne, jednorazowe spojrzenia w dal, to wszystko.Za to piasek....ach, czy to obszerna piaskownica w górach czy plaża morska, liczył się tylko piasek. Grabki, wiaderka i podobny sprzęt do harcowania w piasku nie potrzebny. Za rok tak sielsko może nie być, zanosi się na wakacje bez dalszych wojaży. Mała Jagódka spodziewa się na wiosnę jeszcze mniejszej siostrzyczki/braciszka.

czwartek, 26 maja 2011

Nowa era

Czym wytłumaczyć tygodnie milczenia? Czy Tata Jagody ma coś na usprawiedliwienie? Czy Jagoda nie dała powodów by o niej pisać? Co sprawiło że Tata Jagody znów pisze? Dziś mija 14 miesiąc życia Jagody. Pewna epoka odeszła bezpowrotnie i tylko ulotna pamięć, fotografie, filmiki video oraz ten pamiętnik będą przypominać o małej słodkiej Jagódce. Nie żeby, nie była słodka (choć to już nie sama słodycz). Jagoda przejawia coraz większą samodzielność, coraz głośniej i częściej artykułuje swoje potrzeby lub fanaberie. To właśnie koniec tego "słodkiego czasu" i początek czegoś nowego dał Tacie impuls do pisania. O szczegółach będę informował w miarę na bieżąco.

środa, 2 lutego 2011

Mój pierwszy raz

Po raz pierwszy Tata uśpił Jagodę w nocy! Dotychczas udawało się to tylko Mamie. Wcześniejsze próby podejmowane przez Tatę na ogół kończyły się rozbudzeniem Jagódeczki i interwencją Mamy, której towarzyszyły pretensje do męża. Co to oznaczać może dla Taty, tylko jedno: kłopoty! Kochanie wstaniesz? Pójdziesz kotku do niej? Tata słyszy już te prośbo - pytania ...chyba że Mama się nie dowie co się stało o 1.30 ;) To bezprecedensowe wydarzenie sprawi że Mama po raz pierwszy od dłuższego czasu pośpi ok.4 godzin bez przerwy. Bo obecnie tj.po ukończeniu 10 miesiąca życia Jagoda nadal budzi się w nocy średnio co 2 godziny.

wtorek, 21 grudnia 2010

Jagoda w państwowej przychodni!

Stało się! Jagoda odwiedziła państwowego pediatrę! Proces rejestracyjny upłynął szybko i sprawnie,Pani rejestratorka nie zdziwiła się że Jagoda nie jest ubezpieczona przez rodziców i nie zadawała zbędnych pytań. I tak na nic by się to zdało bo Tata był gotów wyrecytować właściwą treść ustawy. W poczekalni rodzina spędziła 80 minut, Jagoda była bardzo dzielna choć nie było tam za dużo rozrywek. I wreszcie nadeszła 15:43 i Jagoda wraz z Mamą zniknęła za drzwiami gabinetu. Wizyta trwała 20 minut i po niej wiemy że nic nie wiemy. Pani Doktór wspomniała coś o wirusie, ale nie wiadomo o co jej chodziło. Wypisała jedną receptę na trzy leki, z zaznaczeniem że najpierw podajemy lek A, a jeśli wirus nie ustąpi po trzech dniach to lek B i C.
Apteka, Plac Szembeka - 2 godziny później
Tata:poproszę A
Mgr:a co z BC?
Tata:najpierw A, a ewentualnie potem BC
Mgr:ale recepta jedna
Tata:No tak bla bla bla
Mgr:bla bla bla
Tata:dziękuje
Ps.Jeśli do wigilii Jagodzie się pogorszy mogę dokupić BiC

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Jagoda nadal nie chce spać

Problemy z zasypianiem Jagody to prawdziwa zmora naszej rodziny. Do zaśnięcia Jagoda potrzebuje rąk Mamy, kiedyś wystarczały ręce Taty. O ile Jagoda zasypia na rękach po kilkunastu minutach (czasem szybciej) to próba położenia do łóżeczka i kontakt z podłożem kończy się na ogół wybudzeniem. I znów kolejna sesja na rękach. Czasem tych sesji jest pięć! Mama jest bardzo dzielna. Zdarza się że w nocy więcej czasu spędza z Jagodą niż w objęciach swego męża. Jakie są przyczyny tych kłopotów z zasypianiem? Nie wiem. Jak będę wiedział to napiszę.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Nowe miejsce

Przeprowadzka (1 dzień) oraz rozpakowywanie (2 tygodnie) skończone, teraz tylko kilka lat urządzania mieszkania i już!  Jagoda wszystkie procesy związane ze sprzedażą (jakże taka słodzizna na rękach Taty ocieplała wizerunek nie tylko Ojca, ale i mieszkania) oraz poszukiwaniem i kupnem mieszkania zniosła dobrze, nie świadoma do końca tego co się dzieje. Co prawda od ilości oglądanych mieszkań rodziców bolała głowa, to jednak Jagoda nie dawała odczuć że coś ją boli. Sam dzień przeprowadzki to rozłąka z rodzicami i dzień spędzony z babcią, bez żadnych komplikacji.  Wieczorne pojawienie się Mamy nie wywołało u Jagi poważniejszej reakcji.Ot, jakby Mama wyszła na 5 minut.
Proces adaptacyjny na nowym miejscu? Nie zaobserwowano. U rodziców także.

poniedziałek, 18 października 2010

Przesiadka

Jagoda przesiadła się do spacerówki. Oglądanie nieba i dyskontowo-galerianych sufitów przestało Jagę ciekawić. A skoro nauczyła się prosto siedzieć to cóż stoi na przeszkodzie? Z pozycji siedzącej Jaga z zaciekawieniem przygląda się światu. Ciekawe czy Jagoda wróci jeszcze do gondoli, która stała się ruchomym łóżeczkiem dla dziennych drzemek w domu? Drzemki te to  2-3 dawki snu trwające zazwyczaj od 20 minut do 1 godziny. Czasem zdarzają się dłuższe. Drzemki krótkie nie regenerują w pełni Jagódki, po kwadransie brykania Jaga wykazuje oznaki zmęczenia i potrzebę snu, ale potrafi "jechać na oparach" 2-3 godziny. Jest wtedy marudna i łatwo się niecierpliwi. Potrzebuje wtedy też ścisłego dozoru któregoś z rodziców, bo radość z przemieszczania się + zmęczenie = bum z łóżka na podłogę. Spacer w takim stanie jest loterią, czasem Jagódka szybko zasypia, czasem płacze i krzyczy, jeszcze innym razem potrafi z błogim obliczem obserwować świat. Ze spacerówki oczywiście.